Ostatnio zupełnie pochłonęły mnie skandynawskie kryminały. W poprzedniej ciąży jak opętana czytałam Millenium Steig'a Larssona'a, tym razem uległam Camilli Läckberg i jej sadze z Fjällbacki. No i na moje nieszczęście jednym z głównych zajęć głównych bohaterów, oprócz rozwiązywania zagadek kryminalnych jest picie kawy i jedzenie drożdżówek z cynamonem. Nabrałam wręcz niebywałej ochoty do zwiedzenia Skandynawii, ale tego nie da się zrobić tak od razu - więc uległam słodkim bułkom. Przepis jest modyfikacją przepisu Nigelli, ponieważ parę rzeczy mi tam nie pasowało. Zmniejszyłam nieco liczbę drożdży oraz proporcje, bo ciasto jak dla mnie było nieco za luźne do wyrabiania Z przepisu wychodzi 15-18 drożdżówek. A swoją drogą ciekawe czy w Szwecji jedzą norweskie ślimaki czy szwedzkie??
Idealne na małe "przedprzedszkolne" śniadanie lub na drugie śniadanie do szkoły. Albo wczesnojesienny piknik!!
A za wszystkich tegorocznych debiutantów (i ich Mamy !!!) trzymam kciuki :)
Składniki:
- 600 g mąki pszennej
- 100 g cukru
- 14 g suchych drożdży
- ½ łyżeczki soli
- 100 g roztopionego masła
- 300 ml letniego mleka
- 2 jajka
Dodatkowo (do posmarowania ciasta)
- 150 g masła
- 150 g cukru (dałam brązowy)
- 2 łyżeczki cynamonu
- jajko do posmarowania - opcjonalnie, ja pominęłam
- mąka do posypywania stolnicy
Suche drożdże połączyć z mąką z drożdżami, cukrem i solą i dokładnie wymieszać. Dodać mleko i rozpuszczone masło i jajka i dokładnie wyrobić ręcznie lub robotem (ja oczywiście wyrabiałam robotem). Ciasto przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na około godzinę, aby powiększyło dwukrotnie swoją objętość.
Po tym czasie odpowietrzyć ciasto (mocno uderzyć pięścią), wyłożyć na stolnicę i rozwałkować na duży prostokąt (3-5 mm grubości).
Piekarnik rozgrzać do temp. 50 stopni (grzałka górna i dolna, nie na termoobiegu)
Pozostałą część masła wymieszać z cynamonem i posmarować na prostokącie, posypać cukrem i ciasno zwinąć. Dużą blaszkę (39x24 cm) wyłożyć papierem lub folią. Rulon pokroić na 15-18 części i kłaść ciasno na blaszce. Posmarować rozkłóconym jajkiem.
Włożyć do letniego piekarnika i pozostawić na 30 min do wyrośnięcia.
Następnie podwyższyć temperaturę do 180 stopni i piec przez 25-30 min. Jeść jeszcze ciepłe ze szklanką mleka... i ze skandynawskim kryminałem :)
Smacznego!

Robiłam dzisiaj również bułeczki na drugie śniadanie na jutro:)
OdpowiedzUsuńZ nutellą:)
Twoje wyglądają uroczo. Musiało bardzo sympatycznie pachnieć cynamonem w twoim domu:)
pozdrawiam i zapraszam serdecznie na mojego bloga:)
Wpadnij:)
Dzięki wielkie za ten przepis :) z ciastem drożdżowym nigdy się nie lubiłam a te ślimaki wyszły, po prostu wyszły i do tego są cudowne w smaku,same znikają w ustach :) czuję,że często będę wracać do tego przepisu
OdpowiedzUsuńCieszę się, że smakowało. My również wracamy do tego przepisu często. Ciepło pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWczoraj postanowiłem zrekompensować sobie niedoszły wyjazd do Norwegii. Zakupiłem stosowne składniki i przystąpiłem do dzieła. Było już ciemno gdy w pocie czoła zagniatałem ciasto. A jednak pomimo braku słońca na niebie wypiek udał się! Młodzież mówi na to że wyszedł zacny wypiek vel było suto. Przerwa na kawę dziś w iście skandynawskim stylu fika. Dzięki za przepis i inspirację
OdpowiedzUsuńMarcin
Cieszę się, że nadały się na rekompensatę!! Jak już wyjazd dojdzie do skutku czekam na wyniki porównania z oryginałem :)
UsuńJa też się bardzo cieszę w angażowanie się Marcina w kuchni - tym bardziej, że tak pysznie.
OdpowiedzUsuńNawiasem mówiąc - Aguś - zaaktualizuj profil - jesteś już mamą Stasia, Antka i Łucji.
Pozdrawiam
Poprawione...Tylko nic nie mów Lusi!!!
Usuń